WP Wydarzenie specjalne Partner wydania
WP Wydarzenie specjalne Partner wydania Minionki

Wszechświat Minionków!

Partner wydania Minionki
Czy wiecie, że język, którym posługują się żółte stworki istnieje naprawdę? Albo, że ich wygląd był wzorowany na wuju Festerze z "Rodziny Addamsów"? No dobrze, ale, skąd w ogóle wzięły się Minionki i dlaczego postanowiły służyć największym łotrom tego świata? Zabieramy was w niezwykłą podróż po kultowej serii Iluminations.

Kim są Minionki? Aby odpowiedzieć na pytanie, trzeba najpierw spojrzeć w twarz... ewolucji. Jeśli nie mamy czasu na zgłębianie teorii darwinowskiej, zawsze możemy sięgnąć do "Adaptacji" Spike' a Jonza. Jego film mówi o tym, że wszystkie istoty prędzej czy później przystosowują się do nowych warunków. Na początku historii pojawia się znany motyw muzyczny "Happy Together" zespołu The Turtles i co ciekawe jest on wykorzystany również w "The Minions". I to akurat w momencie, gdy żółte stworki szukają celu swego istnienia. Najpierw szukają szczęścia w podwodnym świecie, a następnie wypływają na szerokie wody – nie tylko w przenośni.

Imagine me and you

Minionki pojawiły się na Ziemi znacznie wcześniej niż ludzie. Różne je nazywano: Dave, Karl, Paul, Norbert, ale trójka najbardziej znanych to Stuart, Bob i Kevin. Każdy jest inny, ale łączy je jedno pragnienie: służyć najpodlejszemu panu, jakiego uda się znaleźć. Traf chciał, że tych nikczemników było naprawdę wielu, lecz niestety nie każdy przetrwał. Choćby groźny T-Rex, który "przypadkiem" wpadł do lawy czy Drakula, któremu Minionki urządziły przyjęcie urodzinowe... w piękny słoneczny dzień. Wreszcie po wielu latach poszukiwań stworkom udało się spotkać idealną postać: Scarlet O’ Haracz, najsłynniejszą przestępczynię świata. W filmie "Minionki" dostajemy bilet do Ameryki lat 60, ery hippisów, gdzie rządził Nixon, dżinsowe dzwony i muzyka The Kinks. Ale to dopiero początek przygody, bo Scarlet zabiera Minionków do Anglii – tam pokazuje im fotografię królowej Elżbiety i palcem wskazuje na koronę. Minionki są podekscytowane nowym zadaniem. W laboratorium Herba, który jest mężem Scarlett, znajdują akcesoria potrzebne do zdobycia skarbu. Dostają się do wnętrza londyńskiego Tower, gdzie hipnotyzują królewskich gwardzistów. Korona wymyka im się jednak z rąk, więc ruszają w pościg. W pewnym momencie trafiają do miejsca, gdzie znajduje się pomnik miecza uwięzione w kamieniu. Zgodnie z legendą tylko prawdziwy król jest w stanie wyjąć miecz i jakimś cudem udaje się to Bobowi. Minionek zostaje więc nowym władcą Anglii, ale jego rządy trwają zaledwie 7 i pół godziny. Korona trafia do Scarlet, ale też nie na długo, bo niespodziewanie pojawia się sprytny chłopak, który przejmuje łup. Minionki już wiedzą, kto będzie ich nowym panem.

Gru wkracza do akcji

W tej części (która niebawem trafi do kin!) Gru nie jest jeszcze panem zła, lecz zaledwie 12-letnim chłopcem mieszkającym w San Francisco w latach 70. Mimo to już pracuje w swojej piwnicy nad planem przejęcia władzy nad światem. Długo jednak nie odnosi żadnego znaczącego sukcesu. Kiedy spotyka Minionki, w tym Kevina, Stuarta, Boba oraz Otto łączy z nimi swoje siły. Razem budują pierwszą kryjówkę, projektują niezwykła broń i w końcu wykonują pierwsze misje. Tymczasem w mieście działa niesławna supergrupa złoczyńców – Vicious 6. Kiedy usuwają oni swego przywódcę – legendarnego wojownika sztuk walki Wilda Knucklesa – Gru pragnie zostać ich członkiem. Jest w końcu najbardziej oddanym fanem grupy. Początkowo ekipa nie jest pod wrażeniem niedoszłego złoczyńcy, ale Gru okazuje się od nich sprytniejszy. Oszukuje grupę łotrów, a tym samym staje się ich śmiertelnym wrogiem. W rezultacie postanawia uciec, a Minionki muszą ratować go z opresji. W tym celu próbują opanować trudną sztukę walki Kung – Fu. Łatwo nie jest, ale przecież Keanu Reeves i David Carradine też kiedyś zaczynali. Gru tymczasem odkrywa, że nawet najgorsi z najgorszych potrzebują czasami drobnej pomocy przyjaciół. Ta część największej w historii animowanej "Minionki: Wejście Gru" wreszcie trafia do kin! Poznamy w niej historię, jak Gru poznał Minionki, a potem stworzył własną ekipę mierzącą się z najbardziej niebezpiecznymi przestępcami świata.

Ci, co ukradli księżyc

To w zasadzie pierwsza część serii, która oficjalnie rozpoczyna minionkową sagę. Chronologicznie jednak "Jak ukraść księżyc" jest trzecim filmem, ponieważ oglądając go wiemy, że Gru jest szefem małych pomocników. Mamy też okazję zobaczyć dom Gru, a w nim cały arsenał uzbrojenia, w tym także laboratorium, w którym pracuje doktor Nikczemniuk. Oczywiście rozległe podziemia zajmują pracujące w pocie czoła Minionki. W międzyczasie ktoś zmniejsza, a następnie kradnie piramidę egipską i wcale nie jest to główny bohater. Sprawdzą okazuje się niejaki Wiktor, zwany Vectorem (jego pseudonim pochodzi od nazwy matematycznego obiektu). Chłopak jest synem właściciela Banku Zła i mieszka w ściśle strzeżonej twierdzy. Gru postanawia być lepszym złoczyńcą i planuje ukraść coś większego - księżyc. Jego zamiary nieoczekiwanie komplikuje pojawienie się trzech dziewczynek: Margot, Edit i Agnes, które dostrzegają w Gru potencjalnego ojca. Ten zaś zleca zaprojektowanie ciastkobotów, które dziewczynki mają sprzedać Vectorowi, po to by dostać się do jego twierdzy i zdobyć zmniejszacz. Szybko okazuje się jednak, że dziewczynki kradną, ale serce głównego bohatera. On sam zaś staje przed dylematem: być czarnym charakterem czy dobrym tatą? Małe sieroty przekonują do siebie nie tylko Gru, ale również jego groźnego (w rzeczywistości bojaźliwego) psa, a także wiecznie skwaszoną matkę Gru oraz same Minionki. W ten oto sposób rodzina głównego bohatera powiększa się o trzy urocze istoty.

Żółte czy fioletowe?

W tej części mamy prawdziwą eksplozję wydarzeń. W pierwszej scenie Gru i Minionki organizują przyjęcie urodzinowe dla małej Agnes. Główny bohater nie jest już superprzestępcą, lecz wytwórcą dżemów i żelek. Minionki dzielnie pomagają mu w pracy, przy okazji objadając się galaretkami i innymi słodkościami. Krótko po imprezie zjawia się rudowłosa Lucy Wilde z Ligi Antyprzestępczej. Siłą zaciąga Gru do swych przełożonych, którzy proszą go o pomoc w schwytaniu groźnego łotra. Jest im Eduardo Perez znany również jako El Macho. Jakieś 20 lat temu terroryzował Meksyk i dał się zapamiętać jako "twardziel". Plotki głosiły, że popełnił samobójstwo w sposób bardzo macho: wleciał na rekinie do wulkanu obwiązany 120 kilogramami dynamitu. Ciała nigdy nie znaleziono, a jedynym dowodem jego domniemanej śmierci była kępka przypalonych włosów z klatki piersiowej. W rzeczywistości El Macho spreparował swoją śmierć, a teraz powraca by podbić świat. W tym celu tworzy specjalny eliksir, który zmienia żółtych bohaterów w fioletowe Minionki-Demonki. Trzeba przyznać, że w takim wydaniu jeszcze ich nie widzieliśmy! Biegają, wrzeszczą i gotowe są pożreć wszystko, co stanie im na drodze. Na szczęście w porę zjawia się doktor Nikczemniuk, który za sprawą dżemowego antidotum przywraca wszystko do normy. A Gru uświadamia sobie, że Lucy jest dla niego kimś więcej niż tylko partnerką w mission impossible. Oboje zakochują się w sobie i postanawiają wziąć ślub.

Odnaleziony bliźniak

W tej odsłonie Minionki nadal pracują i mieszkają w domu głównego bohatera. Gru, jego żona Lucy i dziewczynki tworzą szczęśliwą rodzinę żyjącą na przedmieściach San Francisco. Główny bohater przechodzi jednak kryzys tożsamości – wspomina czasy, gdy był złoczyńcą i trochę tęskni za dawnym życiem. Jakby tego było mało, dowiaduje się, że ma brata bliźniaka Dru, o istnieniu którego nie miał pojęcia. Jego zblazowana matka potwierdza ten fakt i Gru wraz z rodziną i Minionkami przybywa do wilii Dru. Gdzie w tym wszystkim intryga? Równolegle do rodzinnej historii poznajemy losy Balthazara Bratta – byłego gwiazdora muzycznego, który w latach 80 występował w serialu "Niecny Bratt". W tej roli robił wiele niecnych uczynków, m.in. okradał banki i niszczył miasta. Gdy serial zdjęto z ekranu, showman stał się prawdziwym przestępcą. Przy pomocy gumy do żucia okradł statet transportujący największy na świecie brylant – Brylant Dumondów. Aby powstrzymać Baltazara Gru, Lucy i Minionki wkraczają do akcji. Pomagają im oczywiście córki, a także nowy członek rodziny – Dru. Tym razem oprócz solidnej dawki emocji możemy usłyszeć przeboje znanych wokalistów, takich jak Michael Jackson czy Kylie Minoque. To tylko dowodzi, że twórcy Minionków mają nie tylko bogatą wyobraźnię, ale i doskonałe ucho. Ciekawe, czego tym razem możemy się spodziewać, oglądając "Minionki: Wejście Gru", które już w lipcu pojawią się na ekranach kin. Znając życie, to będzie prawdziwy kosmos!